PŁANETNICY I LATAWICE – LUDOWE WYOBRAŻENIA ZJAWISK METEOROLOGICZNYCH | Международен филологически форум
su.forum.students@gmail.comСп. "Филологически форум" - хуманитарно списание за млади изследователи на Факултета по славянски филологии е вече в CEEOL!

PŁANETNICY I LATAWICE – LUDOWE WYOBRAŻENIA ZJAWISK METEOROLOGICZNYCH

Posted in: Библиотека, Събитие и време Started by

PŁANETNICY I LATAWICE – LUDOWE WYOBRAŻENIA ZJAWISK METEOROLOGICZNYCH

Znak Nadeya

Uniwersytet Marii Skłodowskiej Curie (Lublin, Polska)

Резюме:

Това е кратко изложение на свръхестествените сили, които дават начало на фолклорните разбирания за метеорологичните явления – гръмотевична буря и градушка. Въз основа на етнографски проучвания на учени от деветнадесети и двадесети век са представени образи на демоничните и полудемоничните същества.

Ключови думи: народна култура, демонология, метеорология, метеорологичните явления, XIX век.

Abstract:

Jest to krótki zarys o mocach nadprzyrodzonych, które w rozumieniu ludowym dają początek zjawiskom meteorologicznym – burzy piorunowej i gradowej. Na podstawie opracowań badaczy etnografów z XIX–XX wieku zostały przedstawione obrazy istot demonologicznych i półdemonicznych.

Key words: kultura ludowa, demonologia, meteorologia, zjawiska atmosferyczne, XIX wiek.

Głównym przedmiotem moich badań jest przedstawienie wyobrażeń ludności związanych ze zjawiskami meteorologicznymi. Ludowe zapisy Oskara Kolberga pokazują ich demoniczny i półdemoniczny charakter. W świadomości ludowej istoty te ingerowały w powstanie takich zjawisk meteorologicznych, jak burza gradowa i piorunowa.

Dla swojego referatu wykorzystałam materiały XIX-wieczne – obszerne tomy Ludu[1] Oskara Kolberga, w których autor umieścił zebrany materiał przedstawiający szeroko rozumianą materialną i duchową polską kulturę ludową końca XIX wieku obejmujących w swoim zakresie terytoria województwa lubelskiego, sanocko-krośnieńskiego, krakowskiego, Księstwa Poznańskiego, Pokucia i Litwy.

Wyładowania atmosferyczne – potocznie zwane piorunem – to najbardziej spektakularne zjawisko atmosferyczne budzące grozę i podziw już od zarania wieków. Dlatego wszystkie mitologie i religie tradycyjne wiązały piorun z siłami nadprzyrodzonymi.

W nazwach ludowych piorunu i grzmotu „(бел. пярун, укр. перун, перуном спалило, бел. пярун спаліў, пол. piorun,  полес. скала, скалка) […] отразились архаические верования с связи молнии с божеством-громовником, преследующим своего противника. В христианизованых легендах о борьбе Бога и сатаны (черта, змея-халы) Бог или его помощники (ангелы, архангелы Михаил и Гаврииил, св. Илья) поражают дьявола молниями – огненными стрелами […] или другим оружием (золотым мечом – укр. гуцул, саблей – болг., копьём – болг., золотой розгой – укр., бичом – бел., палицей – укр.)” – czytamy w „Славянских древностях” (Толстой 1995: 280).

Trochę dalej znajdujemy wierzenia ludowe białoruskie, huculskie i bułgarskie, według których: „молния – это след от колесницы св. Ильи (бел.), сверкание ее золотых колёс (гуцул.), искры, летящие из-под колес колесницы св. Ильи и копыт его коней (болг), искры от огнива св. Ильи, когда он закуривает трубку” (Толстой 1995: 280).

Ze względu na niebezpieczne skutki uderzenia pioruna, a także na jego nadprzyrodzoną naturę, odczuwa się obawa, a nawet lęk przed nazywaniem wprost tegoż zjawiska. A to z kolei powoduje, że wyraz piorun przechodzi w sferę tabu; nawet użycie formy maskowanej może być uznane za wykroczenie (Krawczyk-Tyrpa 2001: 94–95).

W obrębie szeroko rozpowszechnionych wątków wierzeniowych w polskiej kulturze ludowej, a mianowicie wśród wierzeń o nadzmysłowych mocach funkcjonujących w przestworzach powietrznych, znajdują swoje miejsce istoty nadprzyrodzone, które mają władzę nad takimi zjawiskami atmosferycznymi jak chmury burzowe i gradowe, pioruny i grad, a także ogień piorunowy.

Z występowaniem powyższych zjawisk łączą się liczne ludowe wyobrażenia i przesądy, w których władzę nad chmurami burzowymi i gradowymi ma Bóg zsyłający burzy jako karę za grzechy ludzkie, a piorunem włada św. Eliasz:

Chmury są zsyłane na ziemię przez Boga. Niebezpieczne chmury burzowe i gradowe przychodzą najczęściej tam, gdzie ludzie dużo grzeszą” (Pełka 1987: 59). Mówiono, że Pan Bóg stworzył chmury. Jak są grzmoty i wiatrz, to św. Eliasz jeździ bryczką zaprzężoną w swojego konia. Jak są błyskawice, to uderza biczem (Pełka 1987: 60).

W następnym wierzeniu burza piorunowa występuje jako zjawisko nadprzyrodzone – walka aniołów z demonami, dobra ze złem. Tłumaczy ono pochodzenie smoły, a także jej okrutny zapach.

W tomie Lubelskie Oskara Kolberga czytamy:

Bicie piorunów wyobrażają sobie niektórzy bajarze jako wojnę aniołów z diabłami, którzy okrutnie i od razu śmiertelne rzucają na nich pociski. Lud utrzymuje się, że byli tacy, co widzieli jak diabeł rozbity piorunem, w smołę się rozlał, a ta była tak śmierdzącą jak piekło. Wiara ta i na Rusi (Kolberg 1884: 78).

Dalej autor przytacza informacje o tym, że:

Powiadają na Powiślu, że ognia piorunowego niczem zgasić nie można, tylko koziem mlekiem; że dla tego ognia piorunowego gasić nie należy, iż on z dopuszczenia Boskiego wynika, a przeto z wolą Boską zgadzać się potrzeba (Kolberg 1884: 78).

Zgodnie z powyższym wierzeniem ogień piorunowy jest spełnieniem Bożego zamysłu, które trzeba przyjąć i się podporządkować, a niepodporządkowanie czyli gaszenie ognia piorunowego jest grzechem:

Gaszenie pożaru wszczętego przez piorun starzy ludzie uważali za grzech, utrzymując, że to ogień z woli bożej, którego człowiek nie powinien i zresztą nie jest w stanie ugasić, chyba drugi piorun, gdy w to miejsce uderzy i ugasi, gdy Bóg tego chce (Gloger 1978: 109).

Na Pokuciu traktowano bicie piorunów i błyskawicy jako strzelanie Boga w diabła.  Wierzenie to tłumaczy również, dlaczego w czasie burzy piorunowej należy zejść z drogi.

Kiedy brzmi i błyska, wówczas mówią, że to: Pan Bóg strzela do czarta, by go zabić. Czart wtedy ucieka i chowa się pod tego lub po to, kogo i co po drodze zdybie (napotka). Nie należy przeto iść wtenczas drogą, lecz zejść z niej na bok i usiąść; gdyż Pań bóg strzelając do czarta, mógłby zarazem niechcący i w nas samych ugodzić i zabić, gdy wymierzy grot na ukrytego pod nami złego ducha (Kolberg 1888: 91–92).

Podobnie:

Jeżeli piorun drzewo roztrzaska, że uschnie, ruszyć go nie wolno, ponieważ pod jego pniem siedzi niewidomie przykuty zły duch, piorunem przytwierdzony, to by się uwolnił i był przeszkodą człowiekowi (Kolberg 1966: 403).

To jest przesąd, że w drzewie uszkodzonym piorunem siedzi zły duch, który uciekał od piorunów – gniewu Bożego, a następne wierzenie tłumaczy, dlaczego ludziom przydarzają się nieszczęścia:

Pioruny Bóg ciska w złego ducha; ten, się kryje pod budowle, drzewo, bydlę lub człeka i dlatego ich to nieszczęście spotyka […] (Kolberg 1966: 404).

W złe drzewo piorun bije, bo Pan Bóg gniewa się, co ono ludziom respekt czyni. Z takiego drzewa drzazgę za pas zaszyć, bo takie drzewo nie śmie służyć złemu, bo dobremu duchowi (Bazińska 1967: 88).

Pisząc o demonicznym pochodzeniu zjawisk meteorologicznych, Leonard Pełka zaznacza, „iż nie wszystkie z wymienionych zjawisk atmosferycznych uległy w świadomości ludowej procesom bezpośredniej personifikacji demonologicznej (np. mgły, tęcza, obłoki czy piorun)” (Pełka 1987: 46). „Nie wyklucza to jednak faktu, – pisze dalej autor – iż występowanie danych zjawisk w sposób pośredni przypisywane było działaniu określonych wyobrażeń demonicznych bądź istot półdemonicznych” (Pełka 1987: 46). Do istot stricto demonicznych Pełka zalicza m.in. latawce, powietrznicy, złe duchy czy duchy pochodzące z dusz dzieci nie ochrzczonych i porońców, do półdemonicznych zaś – płanetnicy, prowodnicy chmur, chmurnicy, obłocznicy (Pełka 1987: 46).

Tak sam podział na istoty demoniczne i półdemoniczne, ale bardziej szczegółowy,  umieścił w swoim dziele Kazimierz Moszyński:

Przestrzeń, dzielącą demony od ludzi, wypełniają bowiem istoty półdemoniczne: wiedźmy, zmory, płanetniki i upiory. Jedyna ważna acz względna zresztą różnica, odgraniczająca półdemony od demonów, jest ta, że zjawy pierwszych z reguły pozostają w ścisłym związku z określonymi ludźmi czy z ich duszami (Moszyński 1939: 604).

Inaczej mówiąc, wiedźma – to jest pewna kobieta, nieznana z imienia, ale którą można odszukać. To samo można powiedzieć, np. o płanetniku – to jest pewna osoba płci męskiej, która najczęściej występuje jako żywy człowiek. Natomiast pod wyrazem demony rozumie się „istoty człekokształtne (też zoomorficzne, lecz w takim wypadku wyraźnie wywodzące się od duszy człowieka i ukazujące się m. i. w ludzkiej lub częściowo ludzkiej postaci)” (Moszyński 1939: 604).

Na dawnych terenach wschodniej czy północno-wschodniej Białorusi, kierować wiatrami i chmurami mogły dzieci niechcący uduszone we śnie przez matkę, na Haculszczyźnie z kolei dusze samobójców mogły kierować chmurami gradowymi, a w Beskidzie Śląskim natomiast obłoczniki czyli ludzie, którzy się powiesili lub utopili, a także  dusze dzieci niechrzczonych mogli sprowadzać grad i burzę. Na zachodnich terenach Polski kierować chmurami mogły albo dusze dzieci niechrzczonych, albo dusze topielców i wiesielców (Moszyński 1939: 655).

Rozważając kwestie występowania zjawisk atmosferycznych, skupię się jedynie na latawcach czyli duszach dzieci niechrzczonych oraz płanetnikach czy chmarnikach, jako istotach dzięki którym powstają te zjawiska.

Wspomniany przeze mnie wcześniej Leopold Pełka podzielił latawce na 3 grupy (Pełka 1987: 48–51):

  1. Nocne demony powietrzne płci męskiej utożsamiane z wędrującymi gwiazdami, kometami i spadającymi meteorytami.
  2. Nocne demony powietrzne płci żeńskiej wywodzące się z dusz tzw. porońców i utożsamiane ze spadającymi gwiazdami.
  3. Demony powietrzne kojarzone z duszami dzieci zmarłych bez chrztu, a niekiedy dzieci zmarłe z ciąży poronionej. Istoty te wyobrażane były jako latające z wiatrami i chmurami burzowymi. Zgodnie z wierzeniami, mogły one w czasie burzy piorunowej występować pod postacią ludzką, ale najczęściej pojawiały one jako rozmawiające ptaki – dusze niechrzczonych niemowląt. Niekiedy spotykano je w drodze lub w polu, czasem zaś przylatywały one pod strzechy domów i domagały się chrztu. Jeżeli proszony posłucha taką duszę i ochrzci ją, w tej samej chwili burza ustaje, a dusza leci do nieba. W przeciwnym wypadku: „chmura goni za uciekającą dziecięcia duszą i strzela do niej piorunem”(Kolberg 1884: 77). Poniższe wypowiedzi uszczegóławiają kwestie wspomniane w tym punkcie.

W wierzeniach ludowych pioruny i błyskawice są postrzegane jako walka aniołów z istotami demonicznymi, aniołów z latawcami, które są istotami półdemonicznymi i nie mogą pójść do nieba/do raju, ponieważ nie są ochrzczeni (w tradycji katolickiej dusza człowieka nieochrzczonego idzie do piekła albo do czyśćca). Strzelaniem piorunów aniołowie uniemożliwiają im przedostanie się do nieba. Ale otrzymawszy chrzest dusze te stają się czyste i idą do raju. Wierzenia te tłumaczą, dlaczego najczęściej w strzechy uderza piorun – latawce chowają się pod nimi. Grzmoty oznaczają krzyki duszy niechrzczonego dziecka, które po siedmiu latach pokuty prosi chrztu. Otrzymawszy chrzest, dusza dziecka udaje się do nieba i burza ustaje:

W Radecznicy lud mówi, że gdy grzmi, to dusza niechrzczonego dziecięcia, po siedmiu latach pokuty ucieka i woła: „chrztu!” – Kto to z ludzi żyjących usłyszy, powinien prędko chmurę przeżegnać znakiem krzyża świętego, i wyrazy chrztu wymówić („ja cię chrzczę w imię Ojca i t.d.”), a wtedy z niej usłyszy znów wymówioną odpowiedź: „dziękuję” – poczem burza ustaje i zbawiona tem dusza z chmur ulata do nieba. Jeżeli zaś ten ktoś na ziemi, słów wspomnionych nie wyrzeknie i znaku krzyża nie zrobi, to wtedy chmura goni za uciekającą dziecięcia duszą i strzela do niej piorunem (Kolberg 1884: 77).

Płanetników[2] – inaczej nazywanych chmarnikami czy obłocznikami – Leopold Pełka zamieścił w grupie istot półdemonicznych, którym przypisywano sprowadzanie i kierowanie burzami, deszczami i opadami gradowymi:

Płanetniki to są takie, co rządzą i kirują chmurami i pogodą. Oni uchwalają, czy ma być deszcz, czy pogoda, a jak deszcz, to czy mały, czy wielgi, czy ma być pochmurno na świecie, czy słonecznie i pięknie, czy mają być długie słoty, niepogody, burze, pierony abo grady, czy – nie daj Boże – jakie insze klęski. One zganiają chmury do kupy, a jaka je zawieszą niżej, to wtedy leje, a jak je rozgonią, to wtedy jest pogoda (Piechota 1976: 101).

[…] chmurami narabiają, potrafią odwracać chmury, pioruny, grady, klęski lubje naprowadzać […] (Kolberg 1973: 49); Objeżdżają oni w pewnych chwilach na łopacie czy kociubie strefy napowietrzne i rządzą chmurami (Kolberg 1973: 50).

[…] Płanetnik oprócz tego, że ciągnął chmury, to miał również nad nimi władzę z ziemi; mógł je przepędzać lub sprowadzać, gdzie chciał (Pełka 1987: 69).

Przy określeniu pochodzenia tych istot zasadniczo wyróżniają się poglądy, że płanetnicy są to żywi ludzie:

Chmury przenoszą płanetniki, ludzie, którzy mają nad nimi moc (Pełka 1987: 68)

Płanetniki są to nie wróże, ale jacyś ludzie (Kolberg 1973: 49). Płanetniki rodzą się na ziemi między ludźmi, ale nie wiadomo, którzy nimi są (Kolberg 1973: 50). Byli i do dziś są ludzie, którzy mają moc nad chmurami i mogą przepędzić burzę. Takich ludzi nazywano płanetnikami (Kolberg 1973: 69).

Czasem one były wyobrażane jako wróżbici lub znachorzy, którzy kierują chmurami za pomocą magicznej laseczki:

Zabił jeden gadzinę (wąż zły) z żabą, którą ta trzymała w pysku, i powiada to drugiemu (co się widać znał na planetach). A ten mu zarzucił, że źle zrobił, mówiąc, że trzeba było wziąć pręta takiego, co w jednym roku wyośnie (jednoroczną latorośl) i rozdzielić żabę od gadziny, a tym prętem mółby zawsze rozpędzać chmury skutecznie od gradów i burzy (Kolberg 1973: 52).

Pragnę zaznaczyć, że w tym wierzeniu płanetnik to ten, który się zna na planetach – astrolog.

Zdarzały się także wzmianki o tym, że płanetnikiem mógł być ksiądz: „We wsi był ksiądz, który, jak szła burza, brał książkę i szedł na cmentarz, i tam się modlił. Wtedy chmura przechodziła, nie wyrządzając żadnych szkód we wsi” (Pełka 1987: 69), lub człowiek, który miał od Boga szczególną moc odpędzania chmur: „Opowiadano we wsi o przewodnikach, którzy jednak wypełniali tylko wolę boską, ale sami z siebie rządzić chmurami nie mogli. Są oni wybrani przez Boga” (Pełka 1987: 69).

Opowiadano również o ludziach, którzy specjalnymi zaklęciami czy modlitwami odpędzali burze od wsi, by ulewy czy grad nie zniszczyły plonów:

Istnieli ludzie, tzw. chmurnicy, mający moc nad chmurami, umiejący je przepędzać sekretną modlitwą bądź dzwonieniem w dzwonki (Pełka 1987: 69). Do odpędzania chmur płanetniki używali tajemniczych zaklęć, których nie znał nikt poza nimi. Każdy płanetnik miał własne zaklęcia (Pełka 1987: 71).
Ci czarnoksiężnicy mieli różne tajemne książki, które czytali, i dlatego wiedzieli, jak i czym mogli te chmury rozpędzić, ale tajemnicy tej nikomu nie zdradzili (Pełka 1987: 71).

W kulturze ludowej płanetnikami mogli być ludzie wyróżniający się szczególnymi cechami (mądrość życiowa, bogobojność, życzliwość wobec innych ludzi):

Był to człowiek bogobojny i szanowany od wszystkich. Przed każdą burzą wychodził on na jakąś wysoką górę, zwracał się ku stronie, skąd burza nadchodziła, a modląc się, krzyczał z całej siły, szamotał się i walczył przeciw mocarzom nieczystym […] Dawno to już, dawno bardzo być musiało – prawił stary Daniła – bo to stary rozpowiadają ludzie, a i oni od ojców słyszeli, jak w naszej wsi był chmarnik rozumny, który miał od Boga moc odwracanie nieszczęść i tucz wszelakich (Pełka 1987: 79).

Analizując materiały etnograficzne należy uznać, że ludzie, którym przypisywano umiejętności kierowania chmurami, otaczani byli w swoim środowisku szacunkiem i czcią. Było to zrozumiałe, ponieważ od ich przychylności i działalności był uzależniony los plonów w polach: „Mogą być dobrzy i źli, tj. naprowadzać na pola czyjeś w czasie posuchy zbawienną deszczową chmurę, a mogą, gdy źli, zbić gradem czyjeś plony” (Kolberg 1973: 50).

Chmarnikami mogli być również odrażające duchy skazane na cierpienia, które powozami ciągną chmury z miejsca na miejsce i od Matki Bokiej mają moc władania piorunami:

Płanetnik jest to karzący duch – jak się lub krakowski wyraża, także od Pana Jezusa na pokutę wieczną oddany. Fizyonomija jego bywa taka: ogromnie wysoki człowiek czarny jak murzyn, nagi, z długiemi bez miary nogami i rękoma, zupełnie zniekształconej postaci, w ogóle na oko niezdara. Płanetnicy, (bo ich jest dużo), mają naprawione powrozy, któremi ciągną chmury z miejsca na miejsce po całym świecie. Gdzie jest w jakim kościele cudowny obraz N. P. Maryi, to na nim są wyrażone błyskawice, pioruny. Sama Matka Boska daje pioruny płanetnikowi, i powiada gdzie je ma spuszczać. Płanetnik nadciąga deszczowe chmury z morza Czarnego a gradowe chmury z morza Lodowatego (Kolberg 1874: 49).

Na wskutek postępu technicznego oraz wraz z rozwojem nauki coraz rzadziej można spotkać podobne wierzenia. Najwięcej ich odnotowywano pod koniec XIX w. przez Oskara Kolberga, w pierwszych dziesięcioleciach XX w. o tym pisał Kazimierz Moszyński, a pod koniec stulecia to zagadnienie przyciągnęło uwagę przede wszystkim etnolingwistów lubelskich. Kilka lat temu, a dokładniej w 2012 r. ukazała się III cz. I tomu Słownika symboli i stereotypów ludowych, w której w sposób bardzo szczegółowy (według założeń definicji kognitywnej) zostały omówione takie hasła jak „burza”, „piorun” lub „grad”. Trzeba jednak zaznaczyć, że autorzy tego słownika analizowali materiał pochodzący z XIX i XX wieku; materiały XX-wieczne do badań pochodziły najpóźniej z początku lat 90. Wobec tego można dostrzec, że wraz z zanikiem pokoleń odchodzą w niepamięć również wyobrażenia, wierzenia.

Bibliografia:

Толстой, ред. 1995: Толстой, Н. (ред.) Славянские древности: этнолингвистический словарь в пяти томах. Т. 1. Mосква: Международные отношения, 1995.

Bartmiński, ed. 2012: Bartmiński, J. (ed.) Słownik symboli i stereotypów ludowych, T. III. Lublin: Wydawnictwo UMCS, 2012.

Bazińska 1967: Bazińska, B. Wierzenia i praktyki magiczne pasterzy w Tatrach polskich. – W: Życie i folklor pasterzy Tatr Polskich i Podhala. T. 7. red. W. Antoniewicz, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1967.

Gloger 1978: Gloger, Z. Zabobony meteorologiczne ludu nadnarwiańskiego. – W: Zygmunt Gloger – badacz przeszłości ziemi ojczystej, red. Z. Gloger, Warszawa: PWN, 1978.

Kolberg 1874: Kolberg, O. Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Krakowskie. T. 7. Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludowe, 1874.

Kolberg 1882: Kolberg, O. Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Ks. Poznańskie. T. 15. Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 1882.

Kolberg 1884: Kolberg, O. Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy,gusła,zabawy, pieśni, muzyka i tańce. Lubelskie. T. 17. Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 1884.

Kolberg 1888: Kolberg, O. Pokucie: obraz etnograficzny. T. 31, Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 1888.

Kolberg 1966: Kolberg, O. Dzieła wszystkie. Litwa. T. 53. Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 1966.

Kolberg 1973: Kolberg, O. Dzieła wszystkie. Sanockie-Krośnieńskie. T. 51. Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 1973.

Krawczyk-Tyrpa 2001: Krawczyk-Tyrpa, A. Tabu w dialektach polskich. Bydgoszcz: Wydawnictwo Akademii Bydgoskiej im. Kazimierza Wielkiego, 2001.

Moszyński 1939: Moszyński, K. Kultura ludowa Słowian. Kultura duchowa. pod red. J. Burszta, T. II. Kraków: Książka i Wiedza, 1939.

Pełka 1987: Pełka, L. Polska demonologia ludowa. Warszawa: Iskry, 1987.

Piechota 1976: Piechotam J. Gawędy iwkowskie. Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1976.

 

За автора:

Studentka I r. bałkanistyki na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej Curie, tegoroczna absolwentka filologii polskiej tejże uczelni. Obroniła pracę magisterską pt. „Gromnica czy obraz? – sposoby zażegnywania żywiołów”, promotor prof. dr hab. Halina Pelc.  Interesuje się szeroko pojętą kulturą ludową Słowian.

Редактор: Кристиян Янев

[1] Kolberg Oskar, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Krakowskie, t. 7, Wrocław 1874; Kolberg Oskar, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, Ks. Poznańskie, t. 15, Wrocław 1882; Kolberg Oskar, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce. Lubelskie, t. 17, Wrocław 1884; Kolberg Oskar, Pokucie: obraz etnograficzny, t. 31 Wrocław 1888; Kolberg Oskar, Dzieła wszystkie. Litwa, t. 53, Wrocław 1966; Kolberg Oskar, Dzieła wszystkie. Sanockie-Krośnieńskie, t. 51, Wrocław 1973.

[2] W Księstwie Poznańskim istniały również inne znaczenia tego słowa: „Obłoki gdy przeciągają czarne, lud je płanetnikami (masc.) mianuje, gdy idą białe, otrzymują miane płanetnic” (Kolberg 1882: 6).